//////

Nasze mieszkanie

KANAPY I FOTELE

Są to kanapy i fotele zwane „zimlerami” (od nazwiska rodziny war­szawskiej, która wydała znakomitych stolarzy oraz znanego mala­rza Józefa Simmlera, rodziny sprowadzonej do Polski w końcu XVIII wieku z Neuwied w Niemczech przez księcia Adama Poniń- skiego, w ramach dążeń do podniesienia na wyższy poziom rzemio­sła meblarskiego w Polsce).Kanapy zimlerowskie odznaczały się znakomitym wykonaw­stwem. Szkielet z drewna koloru mahoniowego, o oparciach meda­lionowych, spoczywający na wygiętych nogach, jest wyraźnie pro­filowany jak rama do obrazu.Znaczenie kanapy podupada wraz z nadejściem funkcjonalizmu lat dwudziestych naszego wieku, a może nawet wcześniej, bo wią­że się ze zmniejszeniem roli salonów. Pojawia się na ich miejsce tapczan ze stalowymi sprężynami, który łączy w sobie funkcję ka­napy z funkcją łóżka, w średnio wygodny zresztą sposób. Później przyjdzie jeszcze bardziej nowoczesne jego wcielenie — tzw. tap­czan higieniczny.

W DWÓCH WERSJACH

W tych dwóch wersjach rządzi on przez pół wie­ku, aż do ostatnich lat, kiedy to ponownie ustępuje miejsca kana­pie, a pozostaje na placu boju tapczan higieniczny, przeznaczony już tylko do spania, składający się ze skrzyni i rzuconego na nią materaca typu „yogi” albo z gąbki.Dziś więc moda na tzw. living-roomy, czyli współczesną wersję salonu, przywraca rangę kanapie. Można nawet mówić o triumfal­nym powrocie w nasze życie tego mebla tak lekkomyślnie wyrugo­wanego w epoce funkcjonalizmu. Chce ją mieć każdy, możliwie dużą, możliwie przepastną. Pojawia się znowu jak za dawnych czasów — w literaturze, w felietonach Radgowskiego w „Polityce” wspominane były kanapy salonu pań Wahl, wysiadywał na kanapach salonu państwa Dyga­tów, na stronach swojego Kalendarza i klepsydry, Tadeusz Konwicki. Ale to już nie to, co kiedyś. Odkąd salony z kanapami i kominkiem zostały zdeprecjonowane przez salony handlowe z ladą pośrodku, ich wpływ na życie publiczne jest minimalny.

ZAZNACZONE TENDENCJE

Jeśli chodzi jednak o kanapy, to zarysowały się w tej dziedzi­nie w ostatnich czasach dwie tendencje. Najpopularniejsze są ka­napy usztywnione, składające się z dość miękkiego siedziska i opar­cia już to jednolitego, już to w formie trzech połączonych foteli. Boki są z gołego drewna, ażurowe albo też w całości — podobnie jak zapiecki — wyściełane i pokryte tkaniną. Dawne sprężynowe wyściełanie tapicerskie często zastąpione bywa gąbką poliureta­nową, bardzo miękką i wygodną w użyciu, bo likwidującą problemy tapicerskie związane z deformacją siedziska przez długie używanie. Są te kanapy obite tkaniną na stałe albo też mają poduszki oparć i siedzenia luźno rzucone i obleczone w pokrowce, wykonane często ze zgrzebnych tkanin lnianych lub bawełnianych. Pokrowce zasu­wane na zaniki błyskawiczne, na wzór pokrowców samochodowych, co pozwala je zdejmować bez trudu do uprania lub wymiany, kiedy się znudzą.

WYBIERAJĄC KANAPĘ

Drugi typ kanap, nowość ostatnich lat, reprezentują formy naj­zupełniej miękkie, całe z gąbki, bez żadnego usztywnienia, najwy­żej w postaci przemyślnie wygiętej rurki metalowej, często ukry­tej. Jest to jakby miękki materac, przełamany w połowie dla uzy­skania oparcia, a czasem nawet przybierający postać miękkiej, wy­konanej z gąbki poduchy, którą — w zależności od potrzeb — prze­kształca się jednym ruchem ręki z arcywygodnego tapczana w naj­prostszą kanapę.Szukając odpowiedniej kanapy do swojego mieszkania weźmy pod uwagę fakt, że kanapy nazbyt niskie, choć wyglądają zawsze najbardziej zachęcająco, jako obiecujące niebiańskie wygody, są w rzeczywistości dość niewygodne. Trudno jest na nich usiąść, bo się zapada nazbyt głęboko, a jeszcze trudniej się z nich podnieść.Złudna jest też wygoda kanap supermiękkich, ogromnie przepast­nych dzięki grubej warstwie gąbki. Najwygodniejsza pozostaje grubość gąbki 6—10 centymetrów, nie więcej. Wybierając kanapę do swojego mieszkania miejmy też na uwa­dze fakt, iż powinna ona być w naszych skromnych warunkach przestrzennych uniwersalna, to znaczy takiej długości i szerokości, by można ją było traktować także — awaryjnie — jako miejsce do spania.

PRZYTULNA ATMOSFERA

Zwracam jeszcze uwagę na fakt, iż kanapy, służąc wypoczyn­kowi i sprzyjając tworzeniu przytulnej atmosfery, mogą być także wykorzystywane jako element organizujący przestrzeń mieszkalną. Przywykliśmy zawsze podpierać nimi ściany, ale — jeśli przestrzeń na to zezwala — mogą one przewędrować na środek pokoju, sta­nąwszy tam luzem albo z fotelami naprzeciwko, mogą stanąć jed­nym bokiem przy ścianie, by wydzielić z całości odrębną część po­koju, albo też tyłem do okna, z widokiem na pokój. Ze względu na tę organizacyjno-przestrzenną funkcję dużym powodzeniem cie­szą się kanapy narożne, bo dobrze komponują się w pokoju, two­rząc zaciszne kąciki. Łatwiej też wówczas zrezygnować z foteli, któ­re w naszych niewielkich przestrzeniach mieszkaniowych trudno się godzą z kanapą. Niedogodnością tych kanap pozostaje jednak, iż ustawiają one wszystkie meble w pokoju raz na zawsze, wszel­kie przemeblowania są już często niemożliwe, bo tylko jeden bywa na ogół taki kąt w pokoju, w którym narożna kanapa jest dobrze ulokowana.

WPROST NA PODŁODZE

Siedziska i legowiska z bloków i poduch piankowych, rzuca­nych bezpośrednio na podłogę, pozbawione podstaw, stelaży, nóg — oto nowy rodzaj mebli. Ten przyziemny — w zupełnie dosło­wnym, a nie duchowym znaczeniu tego słowa — styl wypoczynku akceptują głównie ludzie młodzi, którym odpowiada jego niefraso­bliwość, połączona z wygodą. Takie rozwiązanie miejsca do spania i    siedzenia jest też bardziej dostosowane do możliwości finansowych młodych ludzi, wstępujących dopiero we wspólne życie, a także do metrażu, jakim z reguły dysponują.Te legowiska i siedziska — bo tradycyjne miano łóżka i fotela mało do nich pasuje — wykonane są z bloków pianki większych lub mniejszych, kwadratowych lub podłużnych, różnej grubości, a poduchy z jej ścinków. Łóżka w tej wersji tracą swoją podstawę, fotele — nogi i boki. Poduszki natomiast przeżywają proces od­wrotny — zyskują na rozmiarach, różnicują się, a nade wszystko — mnożą. Tworzy się więc zmienne układy w zależności od pory dnia, okoliczności, potrzeb, składając te bloki czy poduchy, rozkła­dając je, przestawiając.