//////

Własny kąt

MIKROKLIMAT MIESZKANIA

Zacznijmy od sprawy tzw. mikroklimatu mieszkania. Słowo to można rozumieć szeroko jako ową nieuchwytną atmosferę, genius loci, wytworzoną przez materialne elementy środo­wiska, ale także przez myśli i uczucia tych, któ­rzy te elementy stworzyli, i tych, którzy je użytkują. W znaczeniu bardziej ścisłym, mikro­klimatem panującym w jakimś wnętrzu nazy­wamy całość warunków biologicznych wynika­jących z działania czynników klimatycznych (fizykalnych, chemicznych, radiacyjnych). Pomimo wielkich osiągnięć technicznych w budownictwie, sprawy mikroklimatu w miesz­kaniach są nadal niedoceniane. Sprowadza się je zazwyczaj do zagadnień wietrzenia i ogrze­wania, choć — jak już była mowa — znajomość prostych sposobów wietrzenia mieszkań jest dzisiaj nieraz mniejsza niż przed wiekami. Za­pomina się też, że na klimat mieszkaniowy skła­dają się, poza temperaturą i ruchami powietrza, również warunki wilgotności i zapachowe, a w szerszym sensie również warunki akustycz­ne.

ODDZIAŁYWANIE CZYNNIKÓW ZEWNĘTRZNYCH

Brak ochrony aku­stycznej, zwłaszcza w epoce radia i telewizji   przy braku kultury użytkowników tych poży­tecznych wynalazków, staje się czynnikiem de­klasującym komfort mieszkaniowy w setkach tysięcy nowych, na pozór „pełnokomfortowych” mieszkań. Niezbędne zabezpieczenia przeciw- dźwiękowe pochłoną znaczną część oszczędności osiąganych przez stosowanie nowych technologii budowania.Do czynników zewnętrznych oddziaływają­cych na mikroklimat mieszkania należy, poza hałasem ulicznym, zapylenie i zanieczyszczenie powietrza. Jedno i drugie jest w dużym stopniu uzależnione od wysokości położenia miesz­kania. W lepszej sytuacji są mieszkania na wy­sokich kondygnacjach, choć z drugiej strony są one bardziej eksponowane. na działanie silnych wiatrów i zacinającego deszczu. Najskuteczniej­szą barierą łagodzącą hałas i zapylenie są drze­wa i pasy zielone. Stanowią one nie tylko ozdobę krajobrazu miejskiego, lecz są istotnym elementem komfortu mieszkaniowego, co nie zawsze jest dostatecznie doceniane.

PRZESTRZENNA FUNKCJA

Wspomnieliśmy o prze­strzennej funkcji balkonów, loggii i tarasów łą­czących ograniczony obszar mieszkania z prze­strzenią zewnętrzną. Tutaj należy omówić ich rolę jako elementów komfortu użytkowania mieszkań, pod warunkiem, że spełniają określo­ne wymagania. Rola balkonu jest przede wszyst­kim widokowa, ale powinien on mieć dostatecz­ne rozmiary, aby zachęcać do dłuższego prze­bywania na wolnym powietrzu i pozwalać na ustawienie krzeseł, foteli lub leżaka. Tylko wówczas stanie się on pożądanym uzupełnie­niem mieszkania. Inaczej zostanie zdegradowa­ny do funkcji rupieciarni zapchanej bezużytecz­nymi gratami i co najwyżej zastąpi brakującą suszarnię bielizny.W porównaniu z balkonem loggia posiada większe walory mieszkalne, bo przez swoje od­izolowanie od wglądu z zewnątrz wyraźnie za­chęca do dłuższego przebywania. Przy właści­wej wielkości i odpowiednim zagospodarowaniu staje się ona rodzajem letniego pokoju, wyraź­nie zwiększającym walory komfortowe miesz­kania. Istotne jest jednak umieszczenie loggii od nasłonecznionej strony budynku.

TARASY

Inaczej zacie­nia ona położony przy niej pokój, czego nie mo­gą powetować korzyści płynące z jej użytkowa­nia.Tarasy są przywilejem mieszkań położonych na najwyższych kondygnacjach lub też domów jednorodzinnych. W tym ostatnim przypadku ich celowość jest wątpliwa, ponieważ są kosz­towne, a gdy istnieje ogród przydomowy — mało użyteczne.Dyskusyjna jest przydatność pomieszczeń uzupełniających, położonych poza obrębem mie­szkania, np. piwnic i strychów. Wysoka ocena wartości wielkiej i suchej piwnicy oraz własnej komórki na strychu jest pozostałością dziewięt­nastowiecznego sposobu prowadzenia gospodar­stwa domowego, kiedy na zimę składano zapasy wiktuałów i węgla, na strychu zaś gromadzono bezużyteczny dobytek, który kiedyś może oka­zać się przydatny. Komórki strychowe zostały zniesione przez rozpowszechnienie płaskich da­chów.

WOBEC OSTRYCH PRZEPISÓW

Tam gdzie jeszcze -istnieją, nie mogą wo­bec ostrych przepisów przeciwpożarowych słu­żyć do składowania rzeczy. Rolę graciami prze­jęły piwnice, ponieważ zanika już obyczaj trzy­mania zapasów kartofli i innych produktów, a centralne ogrzewanie i gaz czynią zbędnym gromadzenie opału. Ponadtjo rosnąca liczba kon­dygnacji powoduje, że rozmiary komórek piw­nicznych stale maleją. W tych warunkach po­wstaje pytanie, czy nie znacznie -bardziej uży­tecznym, a prawdopodobnie też tańszym roz­wiązaniem przechowywania chwilowo zbędne­go dobytku byłoby przewidzenie niewielkich schowków bezokiennych w mieszkaniach lub na poszczególnych kondygnacjach. Schowki takie byłyby szczególnie potrzebne do przecho­wywania sprzętu sportowego, narzędzi do maj­sterkowania itd., jednocześnie zaś nie zachęca­łyby do przechowywania rzeczy całkowicie bez­użytecznych, gromadzonych na ogół w piwni­cach. Pomieszczenia piwniczne natomiast nale­żałoby wówczas przystosować do użytkowania wspólnego przez wszystkich lokatorów, przede wszystkim jako garaże przeznaczone na prze­chowywanie wózków dziecinnych, rowerów, motorowerów, sanek itd.

KOMFORT UŻYTKOWANIA

Rezerwatem wyjątkowego zacofania są u nas rozmaite drobne udogodnienia, mające niemałe znaczenie dla komfortu użytkowania. I co gor­sza — tam gdzie one istnieją, choć na ogół w formie prymitywnej, stają się przedmiotem niszczycielskiej działalności, wynikającej z wan­dalizmu -lub po prostu analfabetyzmu technicz­nego użytkowników. Wyliczymy dla przykładu: zsypy do śmieci w mieszkaniach i komory do gromadzenia śmieci, skrytki pozwalające nie tylko na doręczanie poczty, ale także na domo­wą dostawę mleka i bułek, dzwonki -do po­szczególnych mieszkań, elektryczne otwieranie drzwi i domofony, domowe rozmównice telefo­niczne, nowoczesne zamki pozwalające jednym kluczem otwierać drzwi wejściowe do klatki schodowej, do mieszkania, windy itd. Wszystkie te urządzenia uchodzą za luksus, podczas gdy prosty, lecz kompleksowy rachunek wykaże, że są wysoce opłacalne. Gdyby stały się one po­wszechne, przestałyby też być atrakcją dla ni­szczycieli, czego dowiodły doświadczenia zebra­ne w wielu krajach.